czwartek, 10 maja 2012

Twarde fakty



Przez kilka miesięcy wertowałam gramatykę języka niemieckiego. Wkuwałam Präposition, uczyłam się odmian, rozwiązywałam ćwiczenia. Nic mi to nie dało. Wszystko na sucho, bezgłośnie. Zaczęłam też kurs w VHS. Z perspektywy czasu uważam, że zabrakło mi determinacji, żeby wynieść coś z tej szkoły. Miałam tam kontakt z ludźmi i nie wykorzystałam tego.

Obecnie nadal nie mówię po niemiecku, moja cierpliwość do siebie i tego języka dogiega końca. Język niemiecki oczywiście nie jest niczemu winien. Tak o niego zadbałam, że jawi mi się tylko jako zlepek rrr ung und etc.

Zapracowałam na to, aby znaleźć się w tym, a nie innym punkcie. Oj długo na to pracowałam.
"Nie chce mi się" - rozsadza czaszkę, dni są coraz wolniejsze, bardziej nużące, mój wzrok coraz bardziej smutny i zrezygnowany.

Plutchard powiedział, że "umysł nie jest naczyniem, które trzeba napełnić, lecz ogniem, który trzeba rozniecić".
Bez zaangażowania, uwagi, troski i pracy nic nie będzie. Skoro jest to aż tak oczywiste, to dlaczego do diabła wciąż chcę iść na skróty, na przełaj, byle nie prosto do celu.

Moim celem jest komunikatywnie używać języka niemieckiego. Nie będę pisać doktoratu w tym języku.
To ważne rozróżnienie.
Przede wszystkim trzeba dużo MÓWIĆ, SŁUCHAĆ i POWTARZAĆ.

Od czego zacząć? Nie daj się zastraszyć. Potrzeba do k nędzy determinacji. Naprawdę imponują mi ludzie, którzy uczą się języków, bo to kochają, traktują jak wspinaczkę górską, rozwiązywanie zagadek. Dla nich pokonywanie trudności jest frajdą.

Przejrzałam kilka książek od języka niemieckiego, czytałam kilkadziesiąt blogów, zaczęłam nawet tłumaczyć książkę niemiecką słowo w słowo.
Teraz postanowiłam inaczej. Najpierw zaznajomię się i oswoję 100 najczęściej używanych słów w języku niemieckim (wg about.com). Listy czasem się różnią, mniejsza z tym.

Interesuje mnie samo słowo niemieckie - jego tłumaczenie w języku angielskim i zastosowanie gramatyczne.
Próbuję słuchać dźwięków, patrzeć na litery, formy, kombinować coś z gramatyką bez używania języka polskiego. Polski mi przeszkadza, rozleniwia i demotywuje.

Jestem w Niemczech i polskiego świata tutaj nie ma.

Napiszę jak mi poszło.....






Brak komentarzy:

Prześlij komentarz