To wszystko psu na budę. Bezsens. Marnowanie czasu i nerwów. Podczas, gdy ja siedzę przy książkach, wszystko we mnie krzyczy: dość, to nudne, męczące, oczy mnie bolą i tak jutro wszystkiego zapomnisz.
Diabeł, podjudzacz, leń, demotywator. Jestem totalnie wkurwiona, że mój niemiecki język jest aż tak bezgłośny, prawie niemy. Nie ma ujścia w realnych sytuacjach życiowych, nie mam gdzie go ćwiczyć. Może wejdę na buusu.com i poczatuję? Kurwa, musi być jakieś wyjście z tej edukacyjnej beznadziei.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz