piątek, 15 czerwca 2012

Metoda AD - pierwsze starcie

Agnieszka Drummer - o której ostatnio bardzo głośno na forach dot. nauki języka niemieckiego - otworzyła właśnie swoją platformę. Załapałam się na gratisowe testowanie programu i dostałam 101 pkt gratis (w sumie 5 pierwszych lekcji). Dziś przerobiłam pierwszą lekcję. Jest prosta jak drut i rzeczywiście zniechęca ("bo za proste"). AD dziwi, że chociaż ludzie mają 5 lekcji za friko, nie są ciekawi kolejnej. Oceniają po "okładce książki". Nota bene okładka nie zachęca - strona nie mami świetnym designem.
Powiem szczerze, że gdybym nie przeczytała tej osobistej notki dotyczącej reakcji ludzi , też pewnie bym dała sobie siana. Po pierwszej lekcji!!!

Jeśli ktokolwiek i kiedykolwiek zajrzy na mojego bloga, kieruję na stronę: kursyniemieckiego.de





czwartek, 14 czerwca 2012

Królik doświadczalny

Na nowo startuję z niemieckim. Dalej mieszkam w Niemczech i nie zapowiada się, że tak szybko się stąd zwinę (nawet jakbym chciała). Pozostaje "oswoić" rzeczywistość, zaangażować się w nią, zrozumień reguły gry.

Co mogłabym robić zamiast uczyć się niemieckiego?
Bujać w obłokach, narzekać na swój los, cofać się w rozwoju, popadać w deprechę, szukać pracy sprzątaczki.

Boję się chyba uczyć niemieckiego i angażować w niemiecki świat z jednego prostego powodu - nie chcę tu zostać. Boję się, że utkwię w świecie, którego nie czuję, nie rozumiem i który generalnie źle mi się kojarzy (z emocjonalną pustką, brakiem przyjaznych ludzi, własną niezaradnością, zagubieniem i "tyraniem" przez osoby bliskie).

Nie zauważam jednego, że nie wsiąknę w coś, co mi nie odpowiada. Będę uciekać, będę szukać alternatyw.
Wessanie przez niemiecki odkurzacz mi nie grozi! A tego właśnie lękam się najbardziej.

Moje doświadczenia z nauką języków wszelakich są bardzo nieprzyjemne. Wysiłek - tak, efektu brak i wewnętrznej/zewnętrzenj nagrody brak. Ja jestem bardzo łasa na prezenty, na karmienie mojej głowy endorfinami...

Obcy język wymaga dyscypliny, wysiłku, poświęcenia, zaangażowania, nienawidzi niesubordynacji, szybko zbija z pantałyku. Umie się odwdzięczyć tylko, jeśli oddasz mu się w pełni.
Próbowałam go polubić, zrozumieć, oswoić - ciągle gryzie.


Język obcy interesuje mnie jako żywa struktura, środek do porozumienia się z ludźmi. Nie mam obecnie żadnych kontaktów z Niemcami. Naturalnym jest, że mój mózg odrzuca przydatność języka niemieckiego.




piątek, 18 maja 2012

Merk dir da! - Zapamiętaj to sobie!

Use it or lose it. Etwas gebrauchen oder etwas verfallen. Używać albo tracić.

Was musst du machen? Co musisz robić?
1. behalten und behielt. - zapamiętywać i zapamiętać
2. laut viederholen. - powtarzać na głos
3. sich einer Sache gewiss sein! - być pewnym!


Gute Nacht...

niedziela, 13 maja 2012

Niemiecki głos we mnie?

To wszystko psu na budę. Bezsens. Marnowanie czasu i nerwów. Podczas, gdy ja siedzę przy książkach, wszystko we mnie krzyczy: dość, to nudne, męczące, oczy mnie bolą i tak jutro wszystkiego zapomnisz.
Diabeł, podjudzacz, leń, demotywator. Jestem totalnie wkurwiona, że mój niemiecki język jest aż tak bezgłośny, prawie niemy. Nie ma ujścia w realnych sytuacjach życiowych, nie mam gdzie go ćwiczyć. Może wejdę na buusu.com i poczatuję? Kurwa, musi być jakieś wyjście z tej edukacyjnej beznadziei.

piątek, 11 maja 2012

Artikel, Nomen, Deklination, Präposition


Witam!

Do mojej listy top 100 używam książki: Gramatyka niemiecka - ćwiczenia dla początkujących Stanisław Bęza.
Oswoiłam trochę używanie Artikel, deklinację rzeczowników i zaimki.

Czasownik jest podstawowym budulcem języka i podręcznikowo od niego się właśnie zaczyna, ale ja mam problem z przypadkami i tymi krótkimi słowami typu auf an durch zu etc.

Teraz pozostaje powtarzanie. Dużo powtarzania, aż używanie tego wszystkiego wejdzie w krew, stanie się zautomatyzowane.

Nie mam zamiaru iść dalej, dopóki nie będę z palcem w dupie używać tej części języka.

Nie znaczy to, że mam do perfekcji piłować tylko to. Czuję jednak, że stąpam po kruchym lodzie, że jeśli teraz nie włożę więcej wysiłku, to wszystko się zaraz ulotni (jak już nieraz wcześniej).
Mam poczuć grunt, w miarę swobodnie poruszać się w obranym przez siebie temacie.

I tyle i aż tyle.

Nie uczę się według zasady: zakuć, zdać, zapomnieć. Nie uczę się po to, aby rozwiązańć bezbłędnie ćwiczenia z podręcznika Bęzy.
To ma być praktyczna wiedza. Ma służyć rozumieniu ludzi mówiących po niemiecku i ich rozumieniu mojego niemieckiego.

Grunt to ułatwiać sobie życie :

die Verben immer mit Akkusativ:

http://www.graf-gutfreund.at/daf/02grammatik/02nomen&pronomen/gr6_akkusativ.pdf




czwartek, 10 maja 2012

Twarde fakty



Przez kilka miesięcy wertowałam gramatykę języka niemieckiego. Wkuwałam Präposition, uczyłam się odmian, rozwiązywałam ćwiczenia. Nic mi to nie dało. Wszystko na sucho, bezgłośnie. Zaczęłam też kurs w VHS. Z perspektywy czasu uważam, że zabrakło mi determinacji, żeby wynieść coś z tej szkoły. Miałam tam kontakt z ludźmi i nie wykorzystałam tego.

Obecnie nadal nie mówię po niemiecku, moja cierpliwość do siebie i tego języka dogiega końca. Język niemiecki oczywiście nie jest niczemu winien. Tak o niego zadbałam, że jawi mi się tylko jako zlepek rrr ung und etc.

Zapracowałam na to, aby znaleźć się w tym, a nie innym punkcie. Oj długo na to pracowałam.
"Nie chce mi się" - rozsadza czaszkę, dni są coraz wolniejsze, bardziej nużące, mój wzrok coraz bardziej smutny i zrezygnowany.

Plutchard powiedział, że "umysł nie jest naczyniem, które trzeba napełnić, lecz ogniem, który trzeba rozniecić".
Bez zaangażowania, uwagi, troski i pracy nic nie będzie. Skoro jest to aż tak oczywiste, to dlaczego do diabła wciąż chcę iść na skróty, na przełaj, byle nie prosto do celu.

Moim celem jest komunikatywnie używać języka niemieckiego. Nie będę pisać doktoratu w tym języku.
To ważne rozróżnienie.
Przede wszystkim trzeba dużo MÓWIĆ, SŁUCHAĆ i POWTARZAĆ.

Od czego zacząć? Nie daj się zastraszyć. Potrzeba do k nędzy determinacji. Naprawdę imponują mi ludzie, którzy uczą się języków, bo to kochają, traktują jak wspinaczkę górską, rozwiązywanie zagadek. Dla nich pokonywanie trudności jest frajdą.

Przejrzałam kilka książek od języka niemieckiego, czytałam kilkadziesiąt blogów, zaczęłam nawet tłumaczyć książkę niemiecką słowo w słowo.
Teraz postanowiłam inaczej. Najpierw zaznajomię się i oswoję 100 najczęściej używanych słów w języku niemieckim (wg about.com). Listy czasem się różnią, mniejsza z tym.

Interesuje mnie samo słowo niemieckie - jego tłumaczenie w języku angielskim i zastosowanie gramatyczne.
Próbuję słuchać dźwięków, patrzeć na litery, formy, kombinować coś z gramatyką bez używania języka polskiego. Polski mi przeszkadza, rozleniwia i demotywuje.

Jestem w Niemczech i polskiego świata tutaj nie ma.

Napiszę jak mi poszło.....