Use it or lose it. Etwas gebrauchen oder etwas verfallen. Używać albo tracić.
Was musst du machen? Co musisz robić?
1. behalten und behielt. - zapamiętywać i zapamiętać
2. laut viederholen. - powtarzać na głos
3. sich einer Sache gewiss sein! - być pewnym!
Gute Nacht...
piątek, 18 maja 2012
poniedziałek, 14 maja 2012
najważniejsze języki na świecie
Poniżej kilka stron, które mówią o świecie języków:
http://listverse.com/2008/06/26/top-10-most-spoken-languages-in-the-world/
http://www.antimoon.com/forum/t16792.htm
http://listverse.com/2008/06/26/top-10-most-spoken-languages-in-the-world/
http://www.antimoon.com/forum/t16792.htm
niedziela, 13 maja 2012
Niemiecki głos we mnie?
To wszystko psu na budę. Bezsens. Marnowanie czasu i nerwów. Podczas, gdy ja siedzę przy książkach, wszystko we mnie krzyczy: dość, to nudne, męczące, oczy mnie bolą i tak jutro wszystkiego zapomnisz.
Diabeł, podjudzacz, leń, demotywator. Jestem totalnie wkurwiona, że mój niemiecki język jest aż tak bezgłośny, prawie niemy. Nie ma ujścia w realnych sytuacjach życiowych, nie mam gdzie go ćwiczyć. Może wejdę na buusu.com i poczatuję? Kurwa, musi być jakieś wyjście z tej edukacyjnej beznadziei.
Diabeł, podjudzacz, leń, demotywator. Jestem totalnie wkurwiona, że mój niemiecki język jest aż tak bezgłośny, prawie niemy. Nie ma ujścia w realnych sytuacjach życiowych, nie mam gdzie go ćwiczyć. Może wejdę na buusu.com i poczatuję? Kurwa, musi być jakieś wyjście z tej edukacyjnej beznadziei.
piątek, 11 maja 2012
Artikel, Nomen, Deklination, Präposition
Witam!
Do mojej listy top 100 używam książki: Gramatyka niemiecka - ćwiczenia dla początkujących Stanisław Bęza.
Oswoiłam trochę używanie Artikel, deklinację rzeczowników i zaimki.
Czasownik jest podstawowym budulcem języka i podręcznikowo od niego się właśnie zaczyna, ale ja mam problem z przypadkami i tymi krótkimi słowami typu auf an durch zu etc.
Teraz pozostaje powtarzanie. Dużo powtarzania, aż używanie tego wszystkiego wejdzie w krew, stanie się zautomatyzowane.
Nie mam zamiaru iść dalej, dopóki nie będę z palcem w dupie używać tej części języka.
Nie znaczy to, że mam do perfekcji piłować tylko to. Czuję jednak, że stąpam po kruchym lodzie, że jeśli teraz nie włożę więcej wysiłku, to wszystko się zaraz ulotni (jak już nieraz wcześniej).
Mam poczuć grunt, w miarę swobodnie poruszać się w obranym przez siebie temacie.
I tyle i aż tyle.
Nie uczę się według zasady: zakuć, zdać, zapomnieć. Nie uczę się po to, aby rozwiązańć bezbłędnie ćwiczenia z podręcznika Bęzy.
To ma być praktyczna wiedza. Ma służyć rozumieniu ludzi mówiących po niemiecku i ich rozumieniu mojego niemieckiego.
Grunt to ułatwiać sobie życie :
die Verben immer mit Akkusativ:
http://www.graf-gutfreund.at/daf/02grammatik/02nomen&pronomen/gr6_akkusativ.pdf
czwartek, 10 maja 2012
Twarde fakty
Przez kilka miesięcy wertowałam gramatykę języka niemieckiego. Wkuwałam Präposition, uczyłam się odmian, rozwiązywałam ćwiczenia. Nic mi to nie dało. Wszystko na sucho, bezgłośnie. Zaczęłam też kurs w VHS. Z perspektywy czasu uważam, że zabrakło mi determinacji, żeby wynieść coś z tej szkoły. Miałam tam kontakt z ludźmi i nie wykorzystałam tego.
Obecnie nadal nie mówię po niemiecku, moja cierpliwość do siebie i tego języka dogiega końca. Język niemiecki oczywiście nie jest niczemu winien. Tak o niego zadbałam, że jawi mi się tylko jako zlepek rrr ung und etc.
Zapracowałam na to, aby znaleźć się w tym, a nie innym punkcie. Oj długo na to pracowałam.
"Nie chce mi się" - rozsadza czaszkę, dni są coraz wolniejsze, bardziej nużące, mój wzrok coraz bardziej smutny i zrezygnowany.
Plutchard powiedział, że "umysł nie jest naczyniem, które trzeba napełnić, lecz ogniem, który trzeba rozniecić".
Bez zaangażowania, uwagi, troski i pracy nic nie będzie. Skoro jest to aż tak oczywiste, to dlaczego do diabła wciąż chcę iść na skróty, na przełaj, byle nie prosto do celu.
Moim celem jest komunikatywnie używać języka niemieckiego. Nie będę pisać doktoratu w tym języku.
To ważne rozróżnienie.
Przede wszystkim trzeba dużo MÓWIĆ, SŁUCHAĆ i POWTARZAĆ.
Od czego zacząć? Nie daj się zastraszyć. Potrzeba do k nędzy determinacji. Naprawdę imponują mi ludzie, którzy uczą się języków, bo to kochają, traktują jak wspinaczkę górską, rozwiązywanie zagadek. Dla nich pokonywanie trudności jest frajdą.
Przejrzałam kilka książek od języka niemieckiego, czytałam kilkadziesiąt blogów, zaczęłam nawet tłumaczyć książkę niemiecką słowo w słowo.
Teraz postanowiłam inaczej. Najpierw zaznajomię się i oswoję 100 najczęściej używanych słów w języku niemieckim (wg about.com). Listy czasem się różnią, mniejsza z tym.
Interesuje mnie samo słowo niemieckie - jego tłumaczenie w języku angielskim i zastosowanie gramatyczne.
Próbuję słuchać dźwięków, patrzeć na litery, formy, kombinować coś z gramatyką bez używania języka polskiego. Polski mi przeszkadza, rozleniwia i demotywuje.
Jestem w Niemczech i polskiego świata tutaj nie ma.
Napiszę jak mi poszło.....
poniedziałek, 7 maja 2012
Top 5
Five most usefull german words?
- English "the" for masculine gender:
- Then we have "the" for feminine gender
You use Capital letter for all Nouns! Only in German you have something like this!
So for example, you write: der Mann (des Mann, dem Mann, den Mann) and die Frau (die Frau)
- Third word? English "and" ...and German UND.
For example: der Mann und die Frau
- ! Next on the list we have IN (IM) (the same like in Eng.)
Der Mann und die Frau wohnen in der Box (where? wo? Dativ).
Watch out! IN (IM) (Dativ or Akkusativ Präposition = Dual Präposition) is not so simple...
It's depends what we want describe. If the sentence is about a place and give us an answear about a question where (wo?), we use Dativ form.
For example: Der Mann ist - wo?- im (in dem) Haus (das Haus - Dativ form: dem Haus).
If the sentence is about direction and give us an answear about a question in what way (wohin?), we use Akkusativ form.
For example: Die Frau geht - wohin - in die Schule. (die Schule - Akkusativ form: die Schule).
In have also questions : wie? (like what?) and wenn? (where?)
- And the last VON (VOM) - "from, of" (Dativ Präposition).
Dracula von Vampires Family :)- of
Ich lerne von Montag bis Sonntag. - from
5 Top : Der Mann und die Frau von Familie Lauger wohnen in dem Box.
von Elfi Kirsa
niedziela, 6 maja 2012
Najgorzej zacząć czyli początków końca nie widać
Nauka niemieckiego wciąż się wlecze, efektów nie widać. Nie mam planów. Czytam chętnie bloga Agnieszki Drummer, która ewidentnie lubi ten język. Za co? Ot i zagadka. Nie mam wspólnych znajomych z którymi mogę się uczyć niemieckiego. Jestem tylko ja i mój "niemiecki demon", który ciągle szepcze mi do ucha: zaniedbujesz mnie, zemszczę się. Dalej w Niemczech. Codziennie kupuję "po niemiecku" paczkę fajek:
Ich möchte Marlboro Gold. Danke sehr. Tschüss. To wszystko. Trochę mało, trochę dennie.
Niemiecka rzeczywistość dalej obca i dalej mało przychylna. To mnie nie nastraja do nauki niemieckiego.
Nie wiem, czy mam zdolności językowe, czy nie. Ponoć język niemiecki nie jest jakiś bardzo trudny. Czytam blogi, próbuję się zmotywować. Dalej nie odpowiedziałam sobie na pytanie: dlaczego właściwie chcę się nauczyć tego języka i czy rzeczywiście, prawdziwie chcę? Bo jak ktoś naprawdę chce, to chyba coś robi, a nie tylko myśli i się dołuje. Przeczytałam dziś niezły tekst o samoedukacji na stronie: onaucejezykow.blogspot.com. Autorka tego bloga, poliglotka, pisze o świadomości technik działających w przypadku nauki języków obcych. Wniosek? Nigdy nie byłam samoukiem i marna jest moja wiedza o tym, jak się uczyć. Samodyscyplina jest mi obca. Zawsze ktoś mnie ganił kijem lub karmił marchewką, żebym coś robiła. Może język niemiecki mógłby stać się tworem własnej pracy, dla odmiany? Byłoby ciekawie...
Ich möchte Marlboro Gold. Danke sehr. Tschüss. To wszystko. Trochę mało, trochę dennie.
Niemiecka rzeczywistość dalej obca i dalej mało przychylna. To mnie nie nastraja do nauki niemieckiego.
Nie wiem, czy mam zdolności językowe, czy nie. Ponoć język niemiecki nie jest jakiś bardzo trudny. Czytam blogi, próbuję się zmotywować. Dalej nie odpowiedziałam sobie na pytanie: dlaczego właściwie chcę się nauczyć tego języka i czy rzeczywiście, prawdziwie chcę? Bo jak ktoś naprawdę chce, to chyba coś robi, a nie tylko myśli i się dołuje. Przeczytałam dziś niezły tekst o samoedukacji na stronie: onaucejezykow.blogspot.com. Autorka tego bloga, poliglotka, pisze o świadomości technik działających w przypadku nauki języków obcych. Wniosek? Nigdy nie byłam samoukiem i marna jest moja wiedza o tym, jak się uczyć. Samodyscyplina jest mi obca. Zawsze ktoś mnie ganił kijem lub karmił marchewką, żebym coś robiła. Może język niemiecki mógłby stać się tworem własnej pracy, dla odmiany? Byłoby ciekawie...
Subskrybuj:
Posty (Atom)